Warszawa subiektywnie
Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl
Blog > Komentarze do wpisu
Dzień bez samochodu, to dzień zyskany

dzień bez samochodu

 

Właściwie to powinienem zamieścić zdjęcie tych wszystkich bezmyślników w samochodach, którzy z upodobaniem wjeżdżają na skrzyżowanie przy "Czterech śpiących", utykają w korku i blokują tramwaje, autobusy i resztę swych sióstr i braci w automobilofilii. 

Ale chyba lepiej z młodymi naprzód iść i cieszyć się, że rowerzysta przestaje być  traktowany jak przybysz z Marsa.

 

poniedziałek, 22 września 2008, miszka44

Polecane wpisy

Komentarze
2008/09/22 11:46:03
... czyli w Warszawie nie patrzą na cyklistę jak na raroga?
W tym momencie składam gkęboki ukłon w stronę Stolycy. Jakem prowincjusz!
-
micha.el
2008/09/22 12:05:01
E, no niestety patrzą - i jeden dzień "bez samochodu" nic nie zmieni, zwłaszcza że nie widzę mniejszego ruchu (przy takiej pogodzie, i jak się kończy pracę o 22., to rowerek niestety zostaje w domciu;)
-
2008/09/23 00:47:12
a ja wielbie niebiosa za mozliwosc chodzenia do pracy na piechote! i zanim zaczne ogladac spektakl na skrzyzowaniu przy wileniaku, mijam kolejke potencjalnych bohaterow glownych, stojacych co najmniej na wysokosci inzynierskiej.
rozumiem, ze stac musza, bo to pracy maja dalej. ja wciaz napawam sie radoscia 15-minutowego spaceru.
jutro ide kupic kalosze :)