Warszawa subiektywnie
Zakładki:
Blogi
Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl
Kategorie: Wszystkie | GTW(b) | moim okiem | moim zdaniem
RSS
czwartek, 27 marca 2008
Starówka wiosną

starówka

 

starówka

 

starówka

sobota, 22 marca 2008
Nawzajem!

ztm

 

W 82. dniu roku, linia 179.

Alleluja i Do Siego!

czwartek, 20 marca 2008
Labirynt

labirynt

"- Jakim sposobem chcesz odkryć drogę?" [Bolesław Prus - “ Faraon”]

 

5. akcja GTW(b)

12:20, miszka44 , GTW(b)
Link Komentarze (11) »
poniedziałek, 17 marca 2008
Wszyscy jesteśmy Tybetańczykami

tybet

 

Zawsze miałem za złe Zachodowi, że patrzył z obojętnością na tragedię Warszawy (czy szerzej: Polski) w czasie II wojny światowej.

Dzisiaj tak muszą się czuć Tybetańczycy bici i mordowani przez chiński reżim. Wbrew pozorom, świat się nie zmienia. Historia niczego ludzi nie nauczyła.

R A T U J  T Y B E T

piątek, 14 marca 2008
Cerkiew

cerkiew marii magdaleny

 

cerkiew marii magdaleny

 

cerkiew marii magdaleny

wtorek, 11 marca 2008
(...)
czwartek, 06 marca 2008
Hipokryci na wysokich obrotach

Miałem nie pisać o tej tragedii. Śmierć dziennikarza "Super Expressu" w rozbitym Ferrari - uznałem - jest konsekwencją tak skrajnej głupoty i nieodpowiedzialności jego kolegi, że ta "oczywista oczywistość" dotrze do najbardziej zamkniętych głów. Myliłem się.

W dzisiejszych "Wysokich Obrotach" można znaleźć takie perełki: "Nie wiadomo dokładnie, jak szybko jechali". Nie wiadomo chyba tylko dziennikarzom "Wyborczej". Dla nich pewnie to istotna różnica, czy na liczniku było 180, 200 czy może 220 km/h. I świadkowie, i policja szacują prędkość na ok. 200 km/h. Ograniczenie jest do 50. No ale przecież nie dla "dwóch świetnych kierowców w świetnym aucie". Kto zawinił? "Jedna z przyczyn? Nawierzchnia. Zdradliwy, niemal niewidoczny garb o długości kilkunastu metrów. Mocno wybija w górę co szybciej jadące auta". Co szybciej. Chyba co głupiej!

Ale gazeta zamierza z tym walczyć. Nie, nie będzie wyprowadzać z błędu kierowców przekonanych o własnej nieomylności i nieśmiertelności. Opublikuje mapę "szczególnie niebezpiecznych punktów w kilku większych aglomeracjach". Pewnie po to, żeby piraci wiedzieli, gdzie trzeba zwolnić, żeby zaraz pokazać na co stać głupich mężczyzn w ich wspaniałych maszynach.

I nie nazwie bandyckim zachowania p.Zientarskiego, bo to przecież kolega po fachu. Hipokryzja podniesiona do rangi zasady dziennikarskiego kodeksu.
środa, 05 marca 2008
Gdzieś na Natolinie
natolin