Warszawa subiektywnie
Zakładki:
Blogi
Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl
Kategorie: Wszystkie | GTW(b) | moim okiem | moim zdaniem
RSS
czwartek, 31 maja 2007
Gdzieś na Kabatach
środa, 30 maja 2007
Miasto bez reklam?

Gazeta Stołeczna rozpoczęła debatę o zaśmiecaniu przestrzeni publicznej przez agresywne reklamy. Od lat miasto nie może się dogadać z branżą reklamową, której chyba nie zależy na uregulowaniu tych kwestii. Wolna amerykanka do spółki z łamaniem prawa to wszak chleb powszedni agencji outdorowych.

Ale są na świecie miasta, w których poradzono sobie z tym probleme. Raz, a dobrze. Radykalnie, rewolucyjnie wręcz. W brazylijskim Sao Paulo na początku tego roku zniknęły z ulic i fasad billboardy, plansze, ekrany, etc. etc. Zero nośników, zero reklamy, zero 'visual pollution'. Władze miasta po nieudanych próbach ucywilizowania nachalnej reklamy powiedziały 'dość!'.

photo by Tony de Marco

 

 

Firmy reklamowe oczywiście starały się przekonać, że to bardzo złe rozwiązanie. Argumentowały na przykład, że wycofanie reklam pogorszy... bezpieczeństwo na ulicach w nocy - a to za sprawą braku świetlnych tablic. Warto śledzić statystyki przestępstw.

Dla zainteresowanych cały artykuł z International Herald Tribune, opisujący to prekursorske posunięcie. Może i w Warszawie warto sięgnąć po radykalne środki? Albo przynajmniej nimi postraszyć?

Jak teraz wygląda Sao Paulo? A właśnie tak .

 

P.S. Jak mogłaby bez reklam wyglądać Warszawa, można zobaczyć na art.blox.pl

Mniam, mniam
wtorek, 29 maja 2007
Nowa Praha i Stara Praga
poniedziałek, 28 maja 2007
Pod specjalnym nadzorem
piątek, 25 maja 2007
Dach i daszek
czwartek, 24 maja 2007
Hawana na Chmielnej
środa, 23 maja 2007
wtorek, 22 maja 2007

Na Stalowej 

poniedziałek, 21 maja 2007
Sobota pełna wrażeń

W sobotę się działo. Aż żal, że wszystko jednego dnia.

Zaczęło się na Brzeskiej...

 

 

 

 

 

 

 

... i na Francuskiej

 

A potem 4. Noc Muzeów

Miłośnicy "ogórków" ruszyli w bój

 

Kamienica Artystyczna na Foksal

 

Ohel

 

width=

Lubelska 30/32

 

I znowu Lubelska

 

Koneser z zewnątrz...

 

... i od środka

piątek, 18 maja 2007
Słowo na piątek
czwartek, 17 maja 2007
Dzieci, gekony i inni ludzie
Pewna organizacja społeczna ze szlachetnych pobudek organizuje piknik. A do udziału w nim zachęca tymi słowami:
Dzieciaki, rodzice, psy, koty i gekony! Zapraszamy na Rodzinny Piknik Integracyjny pod hasłem "Wszyscy jesteśmy tacy sami".

Aż się poezja na usta ciśnie:
W temacie poprawności
przeskoczyli Paradę Równości
:-)

środa, 16 maja 2007
Cham o numerze WGW 160R

Ludzka bezczelność nie zna granic. Ten banał objawił mi się dzisiaj z całą mocą, kiedy parkowałem pod Sadyba Best Mall. Żwawy za kółkiem oraz w ruchach młodzieniec na zwróconą uwagę, że nie dla niego to miejsce przygotowano odparował - cytuję z pamięci - "to proszę sobie z przodu zobaczyć". Podszedłem, spojrzałem i nie zobaczyłem. Po kilku minutach, po załatwieniu swoich spraw, ów homo debilens wrócił do samochodu i odjechał.

Jeśli ktoś przypadkiem zna jego nazwisko, będę wdzięczny za donos. Popytajcie znajomych, roześlijcie to po świecie. Mam dość tak jawnego i bezczelnego lekceważenia innych ludzi. Chętnie opublikuję dane tego indywiduum - może spotkamy się z tym CHAMEM w sądzie?

Tyrmand Leopold,

urodzony 16 maja 1920 roku w Warszawie.

Apteka miała stare, wypełnione meblową politurą wnętrze. Szufladki, wieżyczki z rżniętego w bejcowanym drzewie gotyku, zmatowiałe ze starości boazerie. I lustra; trochę wyszczerbione, trochę zżółkłe, za szkłem gablot w łukowych, niby romańskich oprawach – wszędzie lustra. (…) Porcelanowe słoiki z czarnymi skrótami łacińskich nazw, równe emaliowane tabliczki na szufladkach budziły sympatię i zaufanie. Tu była pomoc przeciwko wichrom i grypom, przeciw dojmującemu zimnu i przejmującej dreszczem wilgoci. – Herba rutae… – przeczytała cichutko Marta. Znów się uśmiechnęła. – Magia apteki… [Zły]

 

P.S. Apteka Henryka Klawego, opisana przez Tyrmanda na pierwszych stronach Złego, mieściła się na Placu Trzech Krzyży 10, zaraz obok ulicy Książęcej. Tak wyglądała w 1930 roku:

 

 A tak w 1970:

 

Dzisiaj stoi tu biurowiec Holland Park. 

Przed rozbiórką kamienicy Ambroszkiewicza, wyposażenie zostało przeniesione do apteki na Krakowskim Przedmieściu 19.

 
1 , 2