Warszawa subiektywnie
Zakładki:
Blogi
Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl
Kategorie: Wszystkie | GTW(b) | moim okiem | moim zdaniem
RSS
wtorek, 31 października 2006
poniedziałek, 30 października 2006
A jednak się zmienia

Chyba trzeba będzie zapomnieć o nazwie 'Pasaż wiocha'.
piątek, 27 października 2006
czwartek, 26 października 2006
Zamgliło









środa, 25 października 2006
Dawno, dawno temu...
wtorek, 24 października 2006
Amerykanin na Pradze
Na Onecie ukazał się tekst z 'New York Times' 'Warszawa w oparach absurdu'. Mała próbka:

Dzięki Bogu, u nas wciąż pijemy pięćdziesiątki! – mówi Komorowska, nawiązując do nowego zwyczaju w polskich lokalach, który spotkał się z szerokim, choć niezbyt pozytywnym odzewem społecznym. Chodzi o zmianę objętości drinków: z tradycyjnych 50-mililitrowych kieliszków do zgodnych z unijnymi standardami czterdziestek. Większość barów w Warszawie dostosowało się już do nowych wytycznych, ale Praga wciąż opiera się tym zachodnim trendom, gdyż – jak mówi Komorowska – pięćdziesiątki „wydają się w sam raz”.

Więcej? Bardzo proszę.
Krokodyl? wieloryb?
poniedziałek, 23 października 2006
piątek, 20 października 2006
czwartek, 19 października 2006
środa, 18 października 2006
Głowacz go home!

Dzisiaj Zespół Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy zorganizował pikietę przeciwko skandalicznym decyzjom i zaniechaniom, do których przykładają rękę konserwatorzy zabytków. Słowa szczególnego potępienia skierowane były do Ryszarda Głowacza, na szczęście już byłego konserwatora wojewódzkiego.
"Zasługi" tego pana to m.in. zrównanie z ziemią willi Bereżyńskiego na Kamionku, wieloletnia zwłoka we wpisaniu okolic pałacu wilanowskiego do rejestru zabytków, zgoda na budowę apartamnetów obok barokowego pałacyku Bruhla na Młocinach, skazanie na dewastację wilii przy Morskim Oku 5, zgoda na rozbiórkę hali na Koszykach (szczęśliwie burzymurom się nie udało), barbarzyńska przebudowa Hotelu Saskiego, postępująca dewastacja willi Granzowa w Kawęczynie, skazanie na kilof Dworca Pocztowego - reduty Powstania Warszawskiego, brak wpisu do rejestru odlewni Braci Łopieńskich... Wystarczy?
Zastał Warszawę blaszaną, a zostawi... też blaszną
- Pan prezydent chce doprowadzić do porozumienia z kupcami, działa w ich interesie - wyjaśnia decyzję Marcinkiewicza rzecznik ratusza Robert Szaniawski. Nie da się ukryć: Marcinkiewicz działa w interesie handlarzy z blaszaków, a nie całego Miasta.
A o co chodzi? Ano miłościwie Pełniący Funkcję postanowił w przededniu wyborów nie zadzierać z okupującymi Plac Defilad lokatorami bud-potworów i zgadza się na wszystkie ich żądania. Chcecie umowę dzierżawy na kolejne trzy lata? Kazio wam da. Chcecie utrzymania niskiego czynszu? Kazio wam utrzyma. Chcecie bez przetargu dostać najdroższy grunt w mieście pod budowę archaicznej hali kupieckiej? Kazio wam to gwarantuje.
Prawie jak gospodarz Miasta. Prawie...
Daniłowiczowska
wtorek, 17 października 2006
Chciał, by Warszawa była wielka
Dzisiaj przypada rocznica zamordowania prezydenta Stefana Starzyńskiego przez Niemców w obozie koncentracyjnym Dachau. 17 października 1943 roku to data prawdopodobna, ale niestety nie pewna. Podobnie rzecz ma się z miejscem śmierci Prezydenta.

Dzisiaj wszyscy politycy odwołują się do jego wizji, dokonań, sposobu myślenia o Mieście. Niestety, czynią to jedynie werbalnie. Może kiedyś doczekamy się prezydenta, którego historia, a nie PR-owcy, postawi w jednym rzędzie ze Stefanem Starzyńskim.

 
1 , 2